Karpacz - Urlop w Karpaczu!

W czasie ostatnich wakacji byłam w Karpaczu, razem z babcią i dziadkiem. Wyjechaliśmy o godz. 7.00. Podróż była bardzo ciężka bo strasznie mocno święciło słońce i było gorąco. Do Karpacza dotarliśmy o 15.40. Przejeżdżaliśmy przez Gorzów Wielkopolski, Skwierzynę, Zieloną Górę, Bolesławiec, Jelenią Górę i wreszcie dotarliśmy do Karpacza. Gdy wreszcie znalazłam się na miejscu, poczułam ulgę, rozpakowaliśmy samochód i poszliśmy do miasta na obiad. Do centrum mieliśmy blisko, chociaż mieszkaliśmy na uboczu. Zwiedziliśmy dużo, byliśmy na Śnieżce, w Świątyni Wang, w Schronisku „pod Śnieżką”, na Kopie i jeszcze w wielu innych ciekawych miejscach. Karpacz ma bardzo dużo ciekawych i interesujących miejsc ale jednak najbardziej zaciekawiła mnie Świątynia Wang. Jest to kościółek przywieziony z Norwegii. Cały wykonany jest z drewna, a na przodzie kapliczki jest prześliczna fontanna i park w którym można usiąść. Któregoś dnia pojechaliśmy do miasteczka “ Western City, gdzie odbywa się rodeo - brały w nim udział nawet kobiety. Było świetnie ponieważ wszyscy się dobrze bawiliśmy. W czasie mojego pobytu w Karpaczu poznałam miejscowych sąsiadów , którzy nazywali się Kuba i Kinga. Byłam również z Kubą na basenie i z Kinga na wycieczce rowerowej. Było świetnie, opowiedzieli mi o Karpaczu.Karpacz jest miasteczkiem bardzo dobrze rozbudowanym i ze względu na to przyciąga do siebie wielu turystów. W dniu wyjazdu do domu, do miasteczka zaczęli zjeżdżać się “Harlejowcy na zlot. Szkoda było wyjeżdżać, ale rodzicom skończył się już urlop.

Karpacz